Niespodziewanie w moim domu pojawiła się Kama, prawie, że z łzami w oczych...
- Siemanko-powiedziałem pocieszającym głosem
-Hej- odpowiedziała ponuro
- Co się stało?- zapytałem
- Dragon...Dragon mnie rzucił..
- ołł... To źle, a to on Cię rzucił, czy ty jego?
-On mnie...
- Naprawdę? Wczoraj się z nim widziałem i mówił, że chyba go rzuciłaś bo się do niego nieoddzywasz..
- To prawda...
- Mówił, że ma dla Ciebie niespodziankę ale musiał z niej zrezygnować....
- Niespodziankę?!?!
- Tak....O jezu.... wygadałem się..... Dragon mnie zabije....
- Nie martw się ja cię obronie- powiedziała bohatersko Kama:):)
* w Tym samym czasie Dragon siedzi w parku na ławce i przez przypadek wysłał SMS-a zamiast do Kolegi Brega do to Kamy....*
* w parku*
(Kama?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz