niedziela, 10 listopada 2013

Od Kamy



 Moja pani od rana była jakaś zakręcona...
 Wszystko robiła "na szybko"...
 Czemu?
 Nie wiem...
 Wiem jedno...
 Zabiera mnie ze sobą...
 Yay!
 *W parku*
 Okazało się że...wyszła z chłopakiem...
 Ta...
 Ale i tak plus bo ja zkorzystam na tym.
 Po powrocie do domu rozłożyłam się na kanapie i poszłam spać...
 Po długiej drzemce poszłam zobaczyc czy Dragon jest w domu...
 Okazało się że go tam nie ma...
 Nie wiedziałam co zrobić...
 Poszłam do Barna...
 *U Berna*

 (Bernard?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz