poniedziałek, 2 września 2013

Moja jesienna przygoda /Od Basi

Pewnego jesiennego dnia, gdy byłam w parku i zbierałam kasztany zobaczyłam siedzącego na ławce smutnego Brego. Zapytałam:
-Cześć Brego,co Ty tutaj robisz?-zapytałam
-A nic w sumie,siedzę i myślę-odpowiedział
-Coś się stało?-zapytałam opiekuńczo
-Jak by to powiedzieć...
-Mów prosto z mostu :)-powiedziałam
-Ok,więc jestem samotny :(
-Samotny?
-Tak, nie mam takiej bratniej duszy...
-Chodź,ja mogę być twoją bratnią duszą.Pozbieramy trochę kasztanów,liści.Będzie nam weselej!
- To świetny pomysł-odpowiedział uradowany
Poszliśmy pod drzewo kasztanowca.Miałam ze sobą 2 koszyki i jeden dałam Brego.
Potem rozmawialiśmy,śmialiśmy się.Bardzo dobrze się rozumieliśmy. Brego od dawna mi się podobał,ale on tego nie odwzajemniał....
Późnym wieczorem wróciliśmy do pokoji. Nie mogłam zasnąć,ciągle myślałam o nim.Byłam ciekawa czy on śpi...Więc poszłam do jego pokoju jednocześnie łamiąc regulamin sfory..
Zapukałam do drzwi,on krzyknął "proszę".To oznaczało że nie spał.Byłam bardzo podekscytowana.
Brego zapalił świece i usiedliśmy na dywanie,patrzyliśmy sobie prosto w oczy.
Wyznałam mu wszystko co "leżało mi na sercu"; Gdy usłyszał ode mnie słowo"Kocham" czar prysnął.:(
Brego wstał z dywanu lekko pod denerwowany .Zapytałam:
-Co się stało?
-Przepraszam że tak zareagowałem
-Nic nie szkodzi,ale dlaczego...?
-Po prostu ktoś mnie kiedyś mocno zranił.A po za tym nie chce być w związku.
-Dlaczego?
-To już nie Twoja sprawa
Poczułam się strasznie urażona,odepchnięta...Wyszłam z jego pokoju trzaskając drzwiami.
Zamknęłam się w swoim i płakałam przez całe dwa dni.
Dwa dni później ktoś szedł po dachu.Zerknęłam,to był Brego! nie wiedziałam jak mam zareagować.
Lecz postanowiłam go wpuścić.
Brego wręczył mi bukiet kwiatów,przeprosił i dał buziaka.Powiedział:
-Jeśli chcesz, bądźmy na początku przyjaciółmi, chodźmy na spacery itp. A potem zobaczymy jak się nasza znajomość rozwinie,dobrze Basiu?
-Brego,czuję się najszczęśliwszą suczką na ziemi!
Wtedy Brego się zarumienił i poszli się wykapać nad rzekę



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz