Był letni poranek,słoneczko wschodziło radośnie na błękitne niebo. Słyszałam obok na balkonie jakieś dźwięki,natychmiast wstałam i pobiegłam na mój balkon. Na sąsiednim balkonie stała smutna Samanta.
-Cześć Samanto,co się stało?-zapytałam troskliwie
-Cześć Liso, jestem zła i smutna na moją byłą koleżankę-odpowiedziała prawie płacząc
- A dlaczego jesteś na nią zła?
- Bo znalazła miłość swojego życia a mi powiedziała żebym za nią nie chodziła i że to koniec naszej przyjaźni
-Jak ona mogła Ci to zrobić?!
- Jak widać mogła....
- Nie przejmuj się nią, masz przecież mnie. Wiesz dobrze że gdy gdzieś szłyśmy razem,ona była od razu zazdrosna- powiedziałam
- Masz rację Liso..
- Chodź do mnie do pokoju, bo mam ciekawy plan na dziś
-Jaki?- spytała zaciekawiona
- Dowiesz się wszystkiego
15 minut później Samanta była już u mnie w pokoju
- To co robimy?-spytała z nie cierpliwością
- Pójdziemy na zakupy :)
- Gdzie?!
- Dokładniej do sklepu z ubraniami i do cukierni
- WOW!! ja uwielbiam ciastka i ubrania- odpowiedziała 'krążąc w obłokach'
- Ja też- odpowiedziałam z dumą
Godzinę później.
Stałyśmy przed sklepem z ubraniami.
Weszłyśmy i zobaczyłam piękne 2 stroje, w różnych kolorach z napisami' My best friend'
Zaproponowałam ich zakup.
-One są świetne!
-Też tak sądzę!
Następnie poszłyśmy do ciastkarni i kupiłyśmy 'Ptasie mleczko', którym potem zajadałyśmy się.
Było już popołudnie...
(Samantha dokończysz?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz