Chodził w kółko i był zamyślony, jakiś nieobecny.
Hania zapytała mnie:
- Coś się stało?
- Nic-odpowiedziałem
- Przecież widzę że coś Cię" gryzie"
- hmm... Jak jej to powiedzieć-mruknąłem pod nosem
-Mówiłeś coś?-zapytała Hania
- Haniu,od pierwszego razu gdy Cię zobaczyłem, podobałaś mi się. Teraz uświadomiłem sobie że Cię Kocham i nie mogę bez Ciebie żyć.W nocy nie spałem lecz myślałem o Tobie. Haniu, Kocham Cię- zabrzmiało moje wyznanie
- John, ja też to poczułam gdy spotkaliśmy się po raz pierwszy. John, Kocham Cię-powiedziała Hania
Wtedy Hania i John zdali sobie sprawę z tego że łączy ich prawdziwa miłość.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz