Znalazłam się w zupełnie nowym dla mnie miejscu. Nie znałam okolicy, ani nikogo kto mógł by mi ją pokazać. Poszłam do parku. Zobaczyłam samicę, samca i grupkę bawiących się szczeniaków. Nie byłam pewna co zrobić. Chciałam podejść ale pomyślałam, że mogą mnie oni od razu przepedzić. Z drugiej jednak strony byli rodziną więc na pewno nie byli tacy źli. Postanowiłam zaryzykować. Podeszłam do nic i się przywitałam.
> - Hej - zaczęłam - szukam sfory i chciałam zapytać czy jest tu jakaś.
> Samica uśmiechnęła się i powiedziała:
> - Jest, moja. Chciała byś dołączyć?
> - Jasne - uśmiechnęłam sie i pokiwałam przytakująco glową.
> - W takim razie chodź, wybierzesz sobie pokój. - wstała i ruszyła.
> Poszłam za nią. Widziałam kilka pokoii a w końcu wybrałam jednen, który najbardziej mi się spodobał.
> - Jak właściwie masz na imię? spytała suczka
> - Jestem Lizzy a ty?
> - Hania - uśmiechnęła się.
> Po chwili przekręciła głowę i popatrzała na mnie chwilę aż w końcu zapytała:
> - Jakiej właściwie jesteś rasy?
> - No cóż... - zaczełam trochę zakłopotana - Jestem hybrydą, nazywają mnie Borgi.
> - To wiele wyjaśnia - odparła - A teraz wybacz mi ale musze jeszcze załatwić kilka spraw, mam nadzieję, że sobie poradzisz. - uśmiechnęła się i odeszła
> - Na pewno - zawołałam jeszcze z uśmiechem.
> Po chwili jednak mój uśmiech znikł. Nie byłam pewna czy sobie poradzę, nikogo tu nie znam. Weszłam do pokoju i położyłam się na łóżku, musiałam to wszystko przemyśleć. Mimo swoich niepewności cieszyłam się, że należę do Psiego Miasteczka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz