Rano moja pani wyprowadziła mnie na dwór.Rozmawiała z koleżanką a mnie spóściła ze smyczy.Ja jak to ja pobiegłam za....no właśnie wstyd się do tego przyznać ale za motylkiem.Za parę minut zdałam sobię sprawę że się zgubiłam.Gdy szukałam drogi do domu zobaczyłam dziurę w jakimś płocie.Gdy tam weszłam po prostu mnie zatkało.Miejsce jak z marzeń.Podszeła do mnie jakaś sunia:
-Kim jesteś?-spytała
-Mam na imię Kama-powiedziałam
-Miło mi ja jestem Hania-powiedziała
-Szukam miejsca do mieszkania bo do domu to już chyba nie trafie-powiedziałam
-To zapraszam do nas-zaproponowała
-Dobra-odpowiedziałam
-Dasz sobie radę?-spytała
-Tak,dam-odpowiedziałam i poszłam zwiedzać to miejsce
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz