czwartek, 15 sierpnia 2013

Jak dotarłam do sfory/Od Samanthy

Jak zwykle błąkałam się po ulicznych śmietnikach w poszukiwaniu jedzenia. Tyle że tym razem nie jadłam nic od dwóch dni i byłam głodna. Bałam się że znowu nic nie znajdę. Minęło kilka godzin. Słońce powoli zachodziło za horyzont. Miałam już tylko jedno wyjście. Iść żebrać na ulicy. Usiadłam w najbardziej widocznym miejscu. Nikt nawet się nie spojrzał. W sumie... I tak nie mam gdzie spać. Mogę się położyć tutaj.
Kiedy rano się obudziłam, stał nade mną pies. 
- Jak się nazywasz ? - zapytał
- Samantha. A ty ? 
- Lewliet ale mów mi Legenda. Nie masz domu ?
- Nie. - Powiedziałam smutno
- No to chodź do nas ! 
Chyba nigdy w życiu nie byłam taka szczęśliwa
.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz