Wyczesałam się itp. I do niego zapukałam po chwili otworzył i powiedział:
- Ooo cześć Kora!
- Hej Lewliet! :)
- Miło mi Cię widzieć,może wejdziesz?
- Z chęcią.
- Rozgość się a ja otworzę psiastka :)
- Dobrze ,masz jakieś plany na dziś?
- Hmm... Pomyślmy nie ,nie mam. A ty?
- Nie.
-Aha więc może pójdziemy na łąkę?
-Z wielką chęcią ,urządźmy piknik pójdzie ktoś z nami?
- Raczej nie...
Bardzo się cieszyłam ,że mnie zaprosił można to było nazwać 'randką'.
- Aha i tak będzie fajnie :) O której? -powiedziałam.
- Hmm... Może o 12?
Więc idę przygotować ,wpadnij po mnie ;) Mrugnęłam jednym okiem.
- Okej, hehe pamiętaj tylko godz.
- Pamiętam :*
Wzięłam kocyk i różne smakołyki .
Minęło potem 5 min. i L po mnie przyszedł.
Gdy doszliśmy było przecudownie biegaliśmy za sobą,turlaliśmy ,świetnie się bawiłam!
<Lewliet?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz