Kiedy do mojego domu dotarły pierwsze promienie słoneczne, które mnie zbudziły wyjrzałem przez okno. Zrobiłem wielki wdech i wydech, i otworzyłem oczy. Była, piękna, słoneczna pogoda i postanowiłem wyjść i jej nie zmarnować. Pamiętam co sobie obiecałem " Poszukiwać szczęścia we wszystkim co możliwe ". Po tym chwile się zastanawiałem co też to słowo " szczęście " oznacza... Kiedy wyszedłem z domu gorąco dawało nieźle popalić więc usiadłem, a raczej położyłem się w cieniu drzewa zamyślony. W oddali zauważyłem kilka przechodzących psów " Może już też czas znaleźć jakiegoś przyjaciela lub przyjaciółkę..." pomyślałem. Widziałem jak szła jakaś samotna suczka z rasy rottweiler. Wstałem i zmierzałem w jej kierunku, aby się przywitać. Kiedy już byłem koło niej powiedziałem :
- Ohayo jestem Lewliet Lewsford - powiedziałem spokojnie
- Witaj ja jestem Kora Rose ! - uśmiechnęła się
- Miło mi cię poznać, może chciałabyś się gdzieś przejść ? - zaproponowałem
( Kora dokończysz ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz